Poniedziałkowa silna korekta spadkowa na giełdach i rynku surowców nie pozostała bez wpływu na notowania złotego. Dzisiaj wczesnym rankiem za euro płacono blisko 4,57 zł, a dolar był wart 3,30 zł. W środę przed godz. 9:00 dolar zdołał „rzutem na taśmę” ustanowić nowe minima względem euro. Kurs EUR/USD ustanowił nowe tegoroczne maksimum na 1,4337. Kolejna godzina przyniosła jednak korektę – już o godz. 9:45 euro było warte 1,4275.
Nowy miesiąc rozpoczyna się od wyraźnego umocnienia złotego – po godz. 9:15 za euro płaci się niecałe 4,44 zł, a dolar jest wart 3,1250 zł. Warto zaznaczyć, iż jeszcze 2 godziny temu kursy były 7-8 groszy wyżej. Skąd ten ruch? Zmienności nastrojów na rynkach walutowych i giełdowych ciąg dalszy – czwartkowa sesja na Wall Street zakończyła się zwyżkami indeksów, które w zasadzie można tłumaczyć wzrostem liczby zamówień na dobra trwałego użytku w kwietniu o 1,9 proc. m/m, bo pozostałe dane (cotygodniowe bezrobocie i sprzedaż domów na rynku pierwotnym) w zasadzie niczym nie zaskoczyły. Rewelacyjny odczyt indeksu zaufania amerykańskich konsumentów w maju, który wzrósł aż do 54,9 pkt. musiał przełożyć się na wyraźną poprawę nastrojów na giełdach. Niestety nie znalazło to przełożenia w postaci osłabienia się dolara względem głównych walut, jak to z reguły miało wcześniej miejsce. Tak jak można się było tego spodziewać, wyłączenie z handlu inwestorów z Londynu i Nowego Jorku za sprawą święta, doprowadziło do zupełnego marazmu na rynku. Większość piątkowego handlu upływała pod znakiem dalszego osłabienia się dolara. Motyw był ten sam – obawy związane z perspektywą dalszego wzrostu amerykańskiego deficytu i tym samym ryzykiem obniżenia oceny ratingu USA, tak jak stało się to w czwartek w przypadku Wielkiej Brytanii. Środa przyniosła w końcu zdecydowany ruch na parze EUR/USD, której udało się sforsować marcowe maksimum w okolicach 1,3735. Ruch był tak silny, iż dość szybko doszło do ustanowienia nowego lokalnego szczytu na 1,3794. Wczorajsza publikacja słabszych danych z amerykańskiego rynku nieruchomości (spadek liczby wydanych pozwoleń i rozpoczętych budów w kwietniu był większy, niż oczekiwano), a także niewielkie spadki światowych indeksów, nie wpłynęły negatywnie na notowania złotego. Silne zwyżki na Wall Street (amerykańskie indeksy zakończyły poniedziałkowy handel 3 proc. wzrostami), a także dość optymistyczny przebieg na azjatyckich parkietach, przełożyły się na dość wyraźną aprecjację złotego we wtorek rano.