Relatywnie spokojny dzień na rynkach
![]() | ![]() |
Badania opinii publicznej w Niemczech wykazały, że kanclerz Angela Merkel nie uzyskałaby poparcia w wyborach w 2013 r. Również jej własna koalicja CDU/CSU przejawia w stosunku do niej coraz większą niechęć.
Dzisiaj minister pracy Ursula von der Leyen w wywiadzie dla publicznej telewizji ARD przyznała, iż prawo do żądania dodatkowych zabezpieczeń w przypadku udzielania pomocy finansowej innym krajom Eurolandu powinno być honorowane i być może stanie się standardem przy kolejnych „bailoutach”. Rzecznik niemieckiego rządu natychmiast przyznał, iż stanowisko minister jest jej prywatną opinią. Można powiedzieć, że niby nic się nie stało, gdyby nie fakt, że Ursula von der Leyen jest zastępcą szefa CDU i była kiedyś wymieniana jako jedna z kandydatek do zastąpienia Angeli Merkel w fotelu kanclerza. To pokazuje, że wewnętrzny opór wokół polityki, prowadzonej przez Merkel, narasta i wrześniowe głosowanie w Bundestagu nad implementacją ustaleń z euro-szczytu z 21 lipca (w tym poszerzenia zakresu uprawnień wehikułu EFSF) może być dość burzliwe. Warto będzie do tego wracać w najbliższych tygodniach.
Wtorkowy handel był relatywnie spokojny, chociaż odczyt niemieckiego indeksu ZEW niemile zaskoczył. Jego wartość spadła w sierpniu do kryzysowego poziomu -37,6 pkt. wobec oczekiwanych -25 pkt. Rynki finansowe zignorowały to jednak, co w pewnym sensie można wiązać ze wcześniejszą, pozytywną reakcją na odczyty indeksów PMI. Część inwestorów chce zaczekać do jutrzejszej publikacji indeksu IFO, który jest ważniejszy, gdyż bada nastawienie niemieckich przedsiębiorców. Jeżeli będzie on słabszy od spodziewanych 111,1 pkt. w sierpniu, to euro może na tym stracić.
Dowiedz się także: Jakie mogą być skutki dodatkowego poluzowania polityki pieniężnej USA?
Podobne artykuły: | Polecamy: |





